PAWEŁ SAPIEHA - FUNDATOR KOŚCIOŁA

(Mariusz Lewko)

Paweł Jan Sapieha, właściciel Siedlisk, urodził się 1 września 1860 r. w Gumniskach pod Tarnowem (w domu swej babki Izabeli z Lubomirskich Sanguszkowej) jako trzeci z synów Adama Stanisława Sapiehy i Jadwigi z Sanguszków Sapieżyny[1]. Miał on jeszcze czterech braci: Władysława Leona, Leona Pawła, Jana Piotra, Adama Stefana oraz dwie siostry: Marię Jadwigę i Helenę Marię. Wywodził się z rodu potężnego, starego i zasłużonego dla Rzeczypospolitej, którego przedstawiciele w chwilach trudnych dla kraju zawsze stawali w jego obronie, często poświęcając nie tylko majątek, ale również życie. Sapiehowie walczyli w obronie wielkości, granic i niepodległości Ojczyzny ze wszystkimi jej wrogami – Moskwą, Tatarami, Turcją, Kozakami, Szwedami i Siedmiogrodem. Po utracie niepodległości, konspirowali w imię jej odzyskania. Zamek krasiczyński, zakupiony przez dziadka Pawła, Leona, był znakomitym miejscem do kształtowania w świadomości wnuków postaw zarówno patriotycznych jak i rodzinnych. Również historia rodziny mogła napawać młodych Sapiehów duchem walki o wolność Ojczyzny. Prapradziad Pawła, Józef, jako regimentarz litewski w konfederacji barskiej (1788), po jej klęsce, musiał uciekać z kraju. Pradziad Aleksander, szambelan cesarza Napoleona Bonapartego, położył ogromne zasługi dla cesarza Francuzów. Dziadek Leon, uczestnik powstania listopadowego, członek sztabu generała Jana Skrzyneckiego, musiał uciekać z Litwy po klęsce powstania i konfiskacie majątku. On to właśnie zakupił w 1834 r. od Kazimierza Zamoyskiego Krasiczyn i sąsiadujące z nim dobra w okolicach Śliwnicy i Dubiecka[2]. Ojciec, Adam, za udział w powstaniu styczniowym został przez Austriaków osadzony w więzieniu lwowskim, z którego uciekł za granicę, gdzie działał na rzecz kraju. Na wygnanie wyruszył wtedy z całą rodziną, w tym również czteroletnim wówczas Pawłem Leonem. Po dwóch latach emigracji, najpierw w Heidelbergu, potem w Paryżu, gdzie Adam podnosił potrzebę walki o odzyskanie niepodległości, otrzymał amnestię i powrócił do Galicji. Swoich poglądów jednak nie zmienił[3]. Jako prezes Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego pracował nad podniesieniem poziomu gospodarki, uczestniczył w rozbudowie linii kolejowych i zagospodarowywał swoje majątki.

Dziecięce lata Pawła upłynęły między Krasiczynem a Lwowem, gdzie dziadkowie Leon i Jadwiga mieli dom na ulicy Kopernika 40. Tam także Paweł ukończył gimnazjum, a po służbie wojskowej studiował prawo na uniwersytetach w Pradze, Wiedniu i Krakowie. Po ukończeniu studiów został przyjęty do służby państwowej, najpierw jako koncypient, a następnie komisarz starostwa w Przemyślu. W wyniku interwencji ojca, który chciał, aby jego syn gruntowniej zapoznał się z pracą w administracji państwowej, został przeniesiony do Bośni, gdzie spędził trzy lata, pracując kolejno: w Sarajewie i Mostarze[4].

Pawła bardzo interesowały podróże. Gdy tylko miał ku temu okazje, starał się zwiedzić jak najwięcej świata. W 1888 r., podczas urlopu, jaki spędzał z ojcem i bratem Adamem w Genewie, postanowił wraz z bratem odwiedzić Konstantynopol i Kair. W Kairze Adam jednak odłączył się i wyruszył do Ziemi Świętej, natomiast Paweł wystarał się wcześniej o urlop z pracy i udał do Indii. Podczas podróży zwiedził nie tylko ten kraj, ale także Birmę, Chiny, Japonię i Koreę oraz wyspy Liu Kiu słynące z drogocennych wyrobów laki[5]. Tam też podczas burzy morskiej, oddał się w opiekę Matce Bożej Nieustającej Pomocy, której wizerunek miał wklejony w zegarku na cienkiej bibule[6]. Z wyprawy na Wschód przywiózł Paweł kolekcję kunsztownych wyrobów z czarnego drewna, porcelanę, broń, hafty, a nawet oryginalne kimona. Przedmioty te stały się później częścią wystawy, jaką Paweł urządził na rzecz Czytelni Katolickiej we Lwowie. Z końcem lipca 1889 r. Paweł zdecydował się na powrót do Europy. Wyruszył z Pekinu konno poprzez stepy Mongolii, Syberię, Irkuck, Jezioro Bajkalskie, Aleksandrowsk, Krasnojarsk i przybył do Tomska, gdzie zatrzymał się na dłużej. Po odpoczynku, podróż trwała nadal, sankami przez Omsk, dalej koleją do Jekatierenburga, następnie, jako że kolej i poczta dalej nie funkcjonowały – „chłopską trójką” przez Ural do Ufy i koleją europejską[7]. Zimę 1890 r. spędził Paweł w Petersburgu, gdzie starał się o „poddaństwo” rosyjskie celem poślubienia Sofinetki Branickiej z Białocerkwi, co miało zapobiec przejściu majątku Branickich i związanych z nim Polaków pod zarząd rosyjski. Jednak plany matrymonialne nie doszły do skutku, wobec czego Paweł powrócił do Galicji, aby kontynuować pracę w administracji państwowej i zająć się, będącym w posiadaniu rodziny majątkiem Siedliska.

Majątek Siedliska został zakupiony przez ojca Pawła, Adama, w 1874 r., od poprzedniego właściciela Józefa Jabłonowskiego, posła na sejm galicyjski i członka wielu towarzystw kredytowych, za sumę 600 000 tys. guldenów austriackich. W skład majątku wchodziły: Siedliska, Rata i Hrebenne wraz z różnymi obiektami w Rawie Ruskiej. Lata późniejsze zaowocowały również zakupem lasu prusieńskiego w 1890 r., lasu potylickiego w 1898 r., Mostów Małych od księcia Giedroycia w 1905 r. i Hoła Rawskiego z młynem w 1912 r.[8] Nigdy jednak senior rodu w majątku nie mieszkał, a jako pierwszy osiedlił się tutaj dopiero w 1891 r. Paweł, adaptując w tym celu tzw. „rotmistrzówkę”. Już jednak w 1892 r. rozpoczęto przebudowę stojących obok rotmistrzówki koszarów austriackich w celu stworzenia dobrego miejsca do założenia siedziby rodowej. Przygotowania te miały miejsce, dlatego że podczas karnawału we Lwowie w 1892 r., poznał Paweł swoją przyszłą małżonkę, 19-letnią wówczas, Matyldę Windisch Grätz, córkę komendanta korpusu lwowskiego, Ludwika Winisch Gräza i Walerii z Dezsewffych. Niecałe dwa miesiące później, 5 kwietnia 1892 r. w Abchazji odbyły się zaręczyny młodych, jednak z powodu złego stanu zdrowia Pawła, wyczerpanego wschodnimi podróżami i choroby Matyldy (tyfus), ślub był kilkakrotnie odkładany. Kolejną przeszkodą, która pogrążyła całą rodzinę w głębokiej żałobie, była śmierć 8 lutego 1893 r. w Biliczu Złotym starszego brata Pawła, Leona[9]. Wreszcie 14 marca 1893 r. we Lwowie, w ścisłym gronie rodzinnym, odbył się długo oczekiwany ślub Pawła i Matyldy, po którym państwo młodzi udali się na kilka tygodni do Siedlisk.

Tak ten przyjazd opisuje Matylda: „Nasz "extrazug" zatrzymał się w Żółkwi, gdzie Starosta Lanikiewicz, przyjaciel Papy (Pawła – M. L.) nas powitał, potem na stacji w Rawie Ruskiej drugie powitanie, wśród nieopisanej ciżby żydowskiej, przy tej sposobności rozkradli nam prawie wszystkie bukiety ze wspaniałymi wstążkami i koszykami, które dostałam we Lwowie od wojskowych i przyjaciół mojego Ojca. Droga piaszczysta od gościńca przez las była z obu stron obsadzona płonącemi pochodniami smolnemi, przed bramą stajenną, gdzie dziś stoi krzyż, stał łuk tryumfalny ozdobiony lampionami i chorągiewkami, tu w otoczeniu oficjalistów i leśnych przyjmował nas rządca Kazimierz Remiszewski chlebem i solą. W domu zaś oczekiwał nas z wodą święconą i cały dom poświęcił Arcybiskup na wygnaniu X. Hryniewiecki, któremu Dziadzio Adam dał przytułek w Rawie na Bekowem”[10].

Pierwsze zetknięcie się z Siedliskami i jego mieszkańcami księżna wspomina: „Wioska była mała, ciągnęła się doliną między lasami wzdłuż strumyka Prutnika i była zamieszkała przez ludność polsko-ruska, bardzo prymitywną, ale poczciwą i spokojną. Swary narodowościowe jeszcze tu nie dotarły. Jedynym źródłem oświaty była parafia w Rawie ruskiej i niedzielne przyjazdy Sióstr Dominikanek, które uczyły katechizmu i śpiewów. Wtedy starzy i młodzi gromadzili się w jednej z większych chałup i z rozrzewniającą gorliwością i uwagą słuchali. Typowy przykład, jak lud nasz cenił i korzystał z wszystkiego, co skąpo i z trudem mu przychodziło. Starsi gospodarze, istni patrjarchowie wiejscy, m.in. stary Fedus i cieśla Pańczak, byli prawdziwymi zaufanymi naszymi przyjaciółmi, spokojni, doświadczeni, choć naturalnie  niepiśmienni. Papa lubił i umiał z nimi gadać, po polsku  lub po rusku, oni mieli tę wiejską godność i powagę, której się już dziś nie spotyka (...) mieszkańcy Siedlisk uprawiali nadal garncarstwo, ówczesny chłop bowiem nie liczył ani czasu, ani pracy własnej, ani wreszcie siły marnego swego konika, gdy za cały dzień przywoził jedną furę gliny z Potylicza!”[11].

Młodzi zamieszkali tak jak to planowano w przerobionych koszarach, które wspólnym wysiłkiem chcieli przekształcić w prawdziwy „pałacyk”. Niestety musiało to jeszcze trochę poczekać, gdyż po tym parotygodniowym urlopie Paweł musiał wracać do Lwowa, gdzie pełnił stanowisko sekretarza namiestnictwa. Mieszkali w tym czasie w domu Sapiehów na ulicy Kopernika 40. Tam też 24 grudnia 1893 r. przyszło na świat pierwsze dziecko Matyldy i Pawła – córka Elżbieta Maria[12].

W 1894 r. rodzina Sapiehów pracowała przy Wystawie Krajowej we Lwowie, której prezesem został wybrany senior rodziny Adam. Wystawa stała się dużym wydarzeniem społeczno-politycznym. Odwiedzili ją arcyksiążę Karol Ludwik z żoną Marią Teresą, a nawet sam cesarz Franciszek Józef I. Latem 1895 r. Paweł objął stanowisko starosty w Jaśle, co związane było z dłuższym pobytem rodziny w tym mieście. Tam też Paweł zapoznał się z działaczami ruchu ludowego: Janem Stapińskim i ks. Stanisławem Stojałowskim. Miał także okazję usłyszeć ich poglądy na sprawy chłopskie. Tymczasem 19 listopada 1896 r. w Jaśle przyszedł na świat pierwszy z synów Matyldy i Pawła – Alfred[13].

W 1897 r. odbyły się wybory do Rady Państwa, w których pomimo wcześniejszej niechęci zarówno swojej, jak również ojca i teścia, Paweł uniesiony poparciem, jakie otrzymał, wystartował i został wybrany. Jego wybór spowodował wyjazd z Jasła i częste wizyty w Wiedniu, gdzie był członkiem Koła Polskiego w parlamencie wiedeńskim. W czasie obrad bardzo angażował się w sprawę utrzymania religii w szkołach, wygłosił nawet mowę pod tytułem: „Nauka religii w szkole i utrzymanie egzaminu religii przy maturze”. W 1901 r. został ponownie wybrany do Rady Państwa, tym razem z miast: Żółkiew, Sokal i Rawa Ruska[14].

W tym czasie rodzina przebywała na stałe w Siedliskach, gdzie Matylda rozpoczęła prace mające na celu upiększenie otoczenia dworu. Wnętrze „pałacu” księżna Matylda opisuje następująco: „Mój pokój sypialny był w dzisiejszym wielkim pokoju gościnnym, obok śliczny salonik, potem salon niewielki, dzisiejsza biblioteka, z fortepianem, duży jadalny w rogowym pokoju, kredęsik, biurko Papy i, w jego późniejszej toalecie, pokoik panny służącej, pięknej Angeli Piroska. Służący Rybak z chłopcem kredęsowym mieszkał w salonie chińskim na dole. Na dole kuchnia i pokój kucharki, sławnej Pani Kati. Reszta domu była pusta, przyznaję że z początku bałam się trochę dochodzić do końca korytarza! Lecz na końcu domu nad rzeczką mieszkał ogrodnik z żoną i swoje skromne wazonki z roślinkami trzymał w ostatnim pokoju”[15].

Jednocześnie księżna przygotowywała się ponownie do roli matki. 13 lutego 1899 r. we Lwowie przyszła na świat druga córka, której nadano imiona Maria Jadwiga. To radosne wydarzenie zbiegło się jednak z bankructwem Lwowskiego Banku Kredytowego, którego prezesem był ojciec Pawła, Adam. Z powodu tego tragicznego zdarzenia, rodzina, a szczególnie książę Adam stracił ogromne sumy pieniędzy,jednak spłacił wszystkie należności. Sprawa bankructwa szczególnie dotknęła seniora rodu, który od tego czasu zaczął chorować i 21 lipca 1903 r. umarł[16]. Wcześniej jednak, 17 maja 1900 r. w Siedliskach urodził się późniejszy właściciel Siedlisk, drugi z synów Matyldy i Pawła – imiennik ojca, Paweł Maria (junior)[17].

W 1905 r. Paweł objął stanowisko przewodniczącego Rady Powiatowej Komisji Kasy Pożyczkowej w Rawie Ruskiej, a następnie został posłem na Sejm. Paweł był gorącym orędownikiem wszelkiego rodzaju stowarzyszeń katolickich, często przemawiał na wiecach katolickich. W tym czasie, 5 lipca 1906 r. przyszło na świat ostatnie z dzieci – córka Matylda Maria. Lata 1906-1912 to czas działalności Pawła w wielu organizacjach: Towarzystwie Urzędników Prywatnych we Lwowie, Organizacji Katolickiej, Kasie Pożyczkowej. W 1912 r. na Kongresie Eucharystycznym został dokooptowany do komitetu stawiającego sobie za cel organizację Światowych Kongresów Eucharystycznych[18].

Z początkiem 1913 r. został wybrany Prezesem Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża dla Galicji i to zadanie pochłaniało go całkowicie. Widoczne to było szczególnie w czasie I wojny światowej. Rodzina Sapiehów przeniosła się wówczas z Siedlisk do Lwowa, gdzie Paweł rozpoczął organizację szpitali, sprowadzał bieliznę i leki dla chorych. W czasie ofensywy rosyjskiej, która zagrażała miastu, Sapiehowie wyjechali do Krakowa, gdzie do armii austro-węgierskiej wstąpił starszy z synów Pawła – Alfred. Możliwość powrotu do zniszczonego i rozgrabionego majątku w Siedliskach nadarzyła się dopiero w połowie lipca 1915 r. Dzień 5 czerwca 1916 r. odznaczył się czarną kartą w historii rodziny, gdyż pod Sapanowem koło Krzemieńca, podczas kierowania ogniem I Dywizji Artylerii Konnej, zginął por. Alfred Sapieha[19].

Po zakończeniu wojny, z początkiem 1919 r., Paweł ustąpił ze stanowiska Prezesa Czerwonego Krzyża i poświęcił się całkowicie pracy w majątku. Odbudował młyny na Racie i Borowym, a w 1921 r. sprzedał przynoszący straty majątek Mosty Wielkie. W 1920 r. nastąpiła ewakuacja z Siedlisk, które zostały zagrożone przez zbliżającą się armię sowiecką. W tym też roku poważnie ranny został w bitwie kawaleryjskiej z oddziałami Budionnego pod Komarowem k. Zamościa drugi z synów Pawła i Matyldy – por. 8 pułku ułanów Paweł (junior)[20].

Lata powojenne związane są głównie z pracą w majątku, rozwojem infrastruktury folwarków i udziałem w pracach kilku organizacji katolickich. Z początkiem grudnia 1928 r. do klasztoru sióstr niepokalanek w Jazłowcu wstąpiła córka Maria. Choć stan zdrowia Pawła stale się pogarszał, w 1929 r. wraz z bratem Adamem wyruszył w podróż do Egiptu i Ziemi Świętej. W 1930 r. wziął udział w pracach Kongresu Eucharystycznego w Tunisie i uczestniczył w spotkaniach członków Kongresu w Paryżu i Rzymie.

Latem 1933 r. Paweł przygotowywał się na wyjazd do Londynu, gdzie miał odbyć się ślub Pawła (juniora) i Virgilii Peterson. Niestety, z powodu rozpoczynającej się choroby serca, pozostał w Siedliskach. Po zaślubinach zarząd nad majątkiem przeszedł na syna Pawła (juniora), który zmienił wystrój dworu i przeprowadził kilka reform w zarządzie folwarków. Pod koniec stycznia 1934 r., wydający się jeszcze w dobrym zdrowiu, Paweł zachorował na anginę i po czteromiesięcznej chorobie, i przyjęciu sakramentów świętych 31 maja 1934 r. skończył życie w Siedliskach – w 74 roku życia[21].

Na krótko przed śmiercią Paweł otrzymał jeszcze wiadomość o narodzinach pierwszej wnuczki Krystyny, urodzonej 15 maja 1934 r. w Londynie, córki Pawła (juniora) i Virgilii. Na pogrzeb przybyła cała rodzina. Zwłoki, po nabożeństwie żałobnym, wśród wielkiego smutku, zostały złożone w krypcie pod ołtarzem kościoła. Tak zakończyła się historia życia Pawła Sapiehy, człowieka „o niepoślednim umyśle i jeszcze większych zdolnościach”.

Jaki więc był i do czego dążył trzeci z synów Adama Sapiehy – Paweł? Od dziecka wychowywany był w tradycjach patriotycznych, zawsze działał w obronie narodu i szczerze popierał wszystkie inicjatywy mogące przybliżyć Polskę do odzyskania niepodległości. Choć sam już nie mógł walczyć z bronią w ręku, w działaniach wojennych wzięli udział obydwaj jego synowie. Był zwolennikiem pracy organicznej i pracy u podstaw i starał się te ideały wprowadzać w zarządzanym przez siebie majątku. Rozwijał infrastrukturę folwarków, interesował się problemami szkolnictwa i wspierał działania nauczycieli. To właśnie z jego inicjatywy i finansowego wsparcia powstała w 1909 r. Szkoła Podstawowa w Siedliskach, gdzie mogły uczęszczać dzieci zarówno pochodzenia polskiego jak i ukraińskiego. Był niezwykle skrupulatny i sumienny, a nawet pedantyczny (co wyniósł zapewne z praktyki urzędniczej) w załatwianiu spraw, rachunków i korespondencji, wchodził w najmniejsze szczegóły, przeglądał każdą asygnatę i był bardzo wymagający dla podwładnych. Jego pasją była przyroda, w szczególności lasy, które pielęgnował i chronił. W celu powiększenia drzewostanu powstała nawet specjalna suszarnia, gdzie z dostarczonych przez miejscową ludność szyszek uzyskiwane były nasiona, którymi później obsiewano szkółki leśne. To on stworzył park dworski (obecnie zdewastowany), który do chwili obecnej zachwyca przybywających do Siedlisk turystów. Zarówno zrównoważona gospodarka leśna, jak również utrzymanie przez jednego właściciela dość dużego kompleksu leśnego pozwoliło zachować unikatowy charakter okolicznych lasów. Zaowocowało to utworzeniem Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego i rezerwatu Jalinka, a być może w przyszłości pozwoli to na rozwój agroturystyki w Siedliskach.

 Matylda Sapieżyna wspomina: „Lasy kryły prawdziwe skarby przepysznego materiału, niebotyczne sosny, wspaniałe dęby i buki, niedaleko domu nawet jodły. Papa (Paweł – M.L.) się rozkoszował na spacerach, uczył mnie rozpoznać i uszanować małe sadzonki na kulturach i samosiewy. Wtedy często przebywał w Siedliskach dla kontroli doskonały fachowiec i znawca lasowości p. Kaus. Nieraz chodziliśmy z nim po lesie, co mnie niejednego nauczyło. W ogóle las był głównym przedmiotem w administracji, główną troską i źródłem dochodu, z którego czerpano, ale zawsze oględnie, z rozwagą, mając na oku dobro i przyszłość lasu. Do tych możliwości dostosowało się własne wydatki” [22].

Miłość do lasów owocowała niestety konfliktami z miejscową ludnością, która uzależniona od opału i braku miejsca pod wypas bydła, chciała większego wpływu na gospodarowanie drzewostanem. Problem ten został w pewnym stopniu rozwiązany poprzez sprzedaż części gruntów wokół miejscowości wspólnocie mieszkańców. Spowodowało to znaczne ułatwienia w wypasie bydła, które nie musiało już być teraz wypasane w lesie. Teren ten do chwili obecnej jest własnością spółki Wspólnota Wiejska wsi Siedliska.

Kolejną pasją Pawła Sapiehy były polowania, na które wyjeżdżał, gdy tylko miał ku temu okazję. Polował m. in. w Szepetówce na zaproszenie Mikołaja Potockiego i w Krzeszowicach u Andrzeja Potockiego, namiestnika Galicji, a także w Dzikowie, Perehińsku i Poturzycy. To właśnie na polowaniu w Poturzycy spotkał Henryka Sienkiewicza, z którym przeprowadził ciekawą dyskusję[23]. Wspaniałe łowiska znajdowały się również w Siedliskach, gdzie Paweł lubił polować na jelenie. Zapalonym myśliwym był starszy z synów Pawła – Alfred, z którego dokonań zachował się nawet album myśliwski.

Od najmłodszych lat uwielbiał podróżować. Ze swoich wypraw przywoził mnóstwo ciekawych eksponatów, które zdobiły następnie wnętrze dworu w Siedliskach. Swoją pasją zaraził również żonę i dzieci. Wraz z Matyldą uczestniczył w audiencji u papieża Leona XIII, wielokrotnie brał udział w spotkaniach rodziny cesarskiej, został członkiem delegacji dworu austro-węgierskiego na uroczystość koronacji króla angielskiego Edwarda VIII. Wszędzie tam, gdzie pojechał, starał się, jak najwięcej zobaczyć i zwiedzić. Ze swej podróży do Azji wydał nawet we Lwowie w 1890 r. wspomnienia pt. „Podróż na wschód Azji”.

Paweł Sapieha był zdeklarowanym działaczem katolickim, członkiem kilku stowarzyszeń kościelnych, uczestnikiem wielu kongresów eucharystycznych. Wśród jego bliskich znajomych znalazło się wielu wybitnych ludzi tamtych czasów. Był przyjacielem Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta, mającego w pobliskim Monasterzu swoją pustelnię. Często spotykał się z nim na tzw. „wieczorze”[24], co miało zaowocować budową pustelni albertyńskiej w Siedliskach. Plany te jednak nie doszły do skutku. Tak te spotkania wspomina Matylda Sapieżyna: „Pamiętam także dwie wizyty Brata Alberta, przez kilka lat miał klasztorek w Monasterku koło Werchraty i Siostry Albertanki w Prusiu. Te Siostry później objęły ochronkę w Rawie niedaleko stacji kolejowej. Brat Albert pragnął założyć pustelnię w naszym lesie i miał przygotowany plan, chciał, aby mu Papa to schronisko postawił, ale do tego nie przyszło”[25]. Na jednym z takich spotkań był, wówczas jeszcze jako  ksiądz,  późniejszy metropolita greckokatolicki Andrzej Szeptycki, z którym Sapiehowie bardzo się zaprzyjaźnili. Księżna Matylda wspomina: „Odwiedził nas raz jeden X. Andrzej Szeptycki, Bazylianin, przyszedł z drugim Bazylianinem X. Łomnickim, bratem naszego proboszcza z Hrebennego przez las piechotą z Werchraty, gdzie odprawiali misje. X. Łomnicki był bardzo światłem i sympatycznym Xiędzem, prawdziwie katolickim.  X. Szeptycki cieszył się u nas szacunkiem i przyjaźnią, uważało się go za bardzo świątobliwego Kapłana, który złożył z siebie ofiarę przechodząc na Unię, by pracować wśród ludu i kleru greko-katolickiego”[26].

Paweł zajmował się także działalnością charytatywną i humanitarną. Jako prezes Czerwonego Krzyża w Galicji, pomagał biednym i pokrzywdzonym przez los. Organizował szpitale, kupował niezbędne wyposażenie i medykamenty. Był na pewno człowiekiem dobrym, choć czasem surowym i wymagającym. Wymagał wiele od innych, ale także od siebie. Był dość przystojny, o twarzy pociągłej, przenikliwej, oczach szafirowych, zawsze krótko przystrzyżonych wąsach, tworzył niezwykle wyrazisty obraz polskiej arystokracji przełomu XIX i XX w.

Śmierć Pawła nie skończyła jednak historii rodziny Sapiehów. Trzy lata później, 29 czerwca 1937 r., w Szymonowie pod Warszawą, miał miejsce ślub najmłodszej córki Pawła – Matyldy z aktorem i reżyserem teatralnym Juliuszem Osterwą. Pół roku po ślubie, początkiem lutego 1938 r., młodzi przybyli na dwa tygodnie do Siedlisk. 12 listopada 1937 r. w Warszawie przyszedł na świat syn Pawła (juniora) – Mikołaj[27]. Tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej Paweł wraz z małżonką i dziećmi opuścił Polskę i wyjechał najpierw na Węgry, a następnie do Francji, gdzie wstąpił do wojska. W tym samym czasie Virgilia i dzieci wyjechały do USA. W Siedliskach pozostała jedynie księżna Matylda z córką Elżbietą. Wydarzenia września 1939 r. zmuszają je jednak do opuszczenia majątku i przeniesienia się najpierw do Rawy Ruskiej, a następnie do Krakowa. Tam rodzina przebywała przez całą okupację – najpierw w kamienicy przy ulicy Basztowej, a po zajęciu jej przez Niemców, przy ul. Pijarskiej 5. Tymczasem wkraczająca na teren Siedlisk armia sowiecka zdewastowała kościółek i bezcześciła zwłoki Pawła Sapiehy, wyrzucając z krypty i zakopując w pobliżu placu kościelnego[28].

 W 1942 r. miały miejsce narodziny Marii, córki Matyldy i Juliusza Osterwów. Dwa lata po zakończeniu wojny zmarł Juliusz Osterwa, zaś 23 lipca 1951 r. skończył życie książę kard., metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha, człowiek niezwykle zasłużony dla rodziny, kraju i Kościoła[29]. Rodzina przez cały okres PRL była izolowana jako przeciwnicy ustroju socjalistycznego. 29 grudnia 1968 r. w Krakowie umarła, w wieku 94 lat, seniorka rodu Matylda Windisch Grätz Sapieżyna. Była kobietą niezłomną, prawdziwą ostoją rodziny w trudnych dla niej chwilach.

16 marca 1979 r. umarła Elżbieta, najstarsza córka Pawła i Matyldy, a cztery lata później, 29 października 1983 r., najmłodsza – Matylda. Obydwie do końca życia mieszkały w Krakowie przy ul. Pijarskiej 5. Paweł (junior), który po II wojny światowej służył w armii amerykańskiej[30], przebywał  na emigracji.  W tym czasie kilkakrotnie przyjeżdżał do kraju. Zmarł w Monachium w lipcu 1987 r. Najdłużej przy życiu pozostawała Maria, ostatnia z piątki rodzeństwa, zakonnica w zakonie sióstr niepokalanek (jako siostra Assumpta), zasłużona i kochana wychowawczyni kilku pokoleń uczennic w szkołach niepokalańskich. Maria umarła w 1997 r., w wieku 98 lat.

W chwili obecnej potomkowie Pawła i Matyldy Sapiehów przebywają w Krakowie i Londynie. W Krakowie mieszka: ich wnuczka Maria Osterwa-Czekaj z mężem Jackiem Czekaj oraz dziećmi Jakubem i Matyldą. Najmłodszymi „latoroślami” są ich wnuki Anna Maria i Jakub (junior), dzieci Jakuba oraz Jan Jacek, syn Matyldy, mieszkający również w Krakowie. Natomiast londyńską część rodziny Sapiehów stanowią: Krystyna, córka Pawła (juniora), po mężu Fremantle oraz ich synowie: Krzysztof i Paweł.


 

[1] T. Zielińska, Poczet polskich rodów arystokratycznych, Warszawa 1997, s. 403.[2] J. Czajkowski, Kardynał Adam Stefan Sapieha, Wrocław-Warszawa-Kraków 1997, s. 5-8.[3] T. Zielińska, op. cit., s. 400.[4] APML, Mała kronika życia Pawła Sapiehy, syna Adama i Jadwigi z Sanguszków Sapiehów spisana przez Matyldę Windisch Grätz Sapieżynę.[5] Ibidem.[6] ARS, Matylda Sapieżyna, My i nasze Siedliska...[7] Ibidem.[8] Ibidem.[9] Ibidem.[10] Ibidem.[11] Ibidem.[12] PAML, Mała kronika...[13] Ibidem.[14] ARS, Matylda Sapieżyna, My i nasze Siedliska... [15] Ibidem.[16] T. Zielińska, op. cit., s. 399.[17] ARS, Matylda Sapieżyna, My i nasze Siedliska... [18] Ibidem.[19] Ibidem.[20] Ibidem.[21] PAML, Mała kronika...[22] ARS, Matylda Sapieżyna, My i nasze Siedliska…[23] Ibidem.[24] Ks. M. Leszczyński, Śladami św. Brata Alberta i bł. Siostry Bernardy po Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, Zamość 1997, s. 12.

[25] ARS, Matylda Sapieżyna, My i nasze Siedliska...[26] Ibidem. Bp Andrzej Szeptycki był także obecny 17 grudnia 1911 r. w Rzymie podczas uroczystości powołania na stanowisko biskupa krakowskiego księcia Adama Stefana Sapiehy.[27] PAML, Mała kronika...[28] Na miejsce obecnego spoczynku (tzn. cmentarz parafialny w Siedliskach) ekshumowane ciało Pawła Sapiehy zostało przeniesione dopiero w 1947 r. P. Wład, M. Wiśniewski, op. cit., s. 189.[29] J. Czajkowski, op. cit., s. 204.[30] T. Zielińska, op. cit., s. 403.